Smerfy zdemaskowane!

Rzecznik Praw Dziecka, Pani Ewa Sowińska zwróciła uwagę na bajkę “Teletubisie”. Okazuje się, że jeden z czwórki teletubisiów, Tinky Winky, jest ponoć chłopcem, a chodzi z damską torebką. SZOK! Uderzyło to we mnie z całą mocą. Nie mogąc oprzeć się tym logicznym argumentom Pani rzecznik, musiałem przyznać jej rację. Zaraz potem jednak zaczęłem się zastanawiać…

W dzieciństwie (tak zwanym młodym dzieciństwie, w końcu płeć brzydka nigdy nie dorasta) oglądałem Smerfy. To o nich tak intensywnie myślałem po zdemaskowaniu Tinky Winky’ego. I oto doszedłem do przerażających wniosków. Sprawą koniecznie musi się ktoś zająć!!

Smerfy to małe niebieskie istotki, które mają swoją małą wioskę w lesie. Niektórzy wcześniej twierdzili, że Smerfy tak naprawdę przedstawiają lożę masońską. Nie wnikam, nie znam się na tym. Zwróciłem uwagę jednak na inne szczegóły.

Ta wioska to miejsce gdzie dochodzi do strasznych czynów! Zepsucie tam dokonało się całkowicie. Pomyślmy logicznie, w końcu jest tam całe mnóstwo przedstawicieli płci męskiej. Jest tylko jedna przedstawicielka płci pięknęj (nie liczę dzieci, wśród których była chyba jakaś dziewczynka)!! Oznacza to, że:

a) Jest to wioska, w której niemal każdy jest homoseksualistą. Ze względu na występujące tam dzieci, można logicznie przyjąć, że zostały adoptowane przez tych pederastów z innej wioski.

b) Smerfetka puszcza się z każdym Smerfem.

Który to wniosek nie jest prawdziwy, oba są przerażające. Przy założeniu prawdziwości b), chyba jednak bardziej prawdopodobnego, logicznie można wywnioskować, że Smerfetka jest matką małych smerfiątek. Skoro tak, to czy Smerfetka zachowuje się tak, jak powinna zachowywać się matka?? Oczywiście, że nie! Jaki to przykład daje dzieciom to zachowanie? Jak niszcząco wpływa to na młodych widzów! Dość o Smerfetce, w końcu do dziecka potrzeba dwojga. Nie widziałem tam żadnego smerfa, który przyznałby się do ojcostwa. Przykład idzie prosty – spłodziłeś, nie przyznawaj się. Oto w jakich czasach nam przyszło żyć!

Jest jeszcze jedna postać, zasługująca na uwagę. Jest to, oczywiście, Gargamel. Jako że Gargamel nie przepada za tymi degeneratami z wioski (“Oh jak ja nie cierpię smerfów!”), najchętniej doprawdziłby do ich końca, wysuwamy kolejny logiczny wniosek . Gargamel jest przedstawicielem konserwatystów! Nie podobają mu się wcale smerfy, to jak postępują. Chce z tym skończyć. Ale jak twórcy tej bajki go pokazali? Jedyna postać z konserwatywnymi poglądami została ukazana jako zło wcielone! Ewidentny przekaz do młodej publiczności, jakie poglądy są dobre, a jakie złe. Nie ma miejsca dla konserwatystów, promowani są za to tacy pederaści jak Laluś, który ciągle przegląda się w lusterku!

Sprawy nie można tak zostawić. Ja tymczasem wracam do mojego nowego hobby. Mam już na celowniku jedną z lektur szkolnych, mianowicie “Małego Księcia”. Ta jego miłość do róży to pierwszy stopień do dendrofilii. Pewnie ci wszyscy ekolodzy którzy w Dolinie Rospudy przyczepiali się do drzew, byli za młodu fanami “Małego Księcia”. Stay tuned!


  1. osobiście uważam że cała ta nagonka na bajki dla dzieci to szukanie dziury w całym, w kwestii rodziców nalezy by dzieciom tłumaczyć czo jest prawe i uczciwe a co wypaczone i nienormalne, mam takiego szkraba ma 3 latka i wiele już rozumie, trzeba rozmawiać… poprostu… zapraszam na foto blog dziecko

  2. smerfy.org dobra strona o smerfach !




Leave a Comment




  • Chmurka

  • del.icio.us

  • Archiwum

  • Spam zablokowany: