Dzisiaj dane było poczytać (po raz pierwszy zresztą) miesięcznik “Nieznany Świat” (12/2006). W zasadzie to czytałem tylko artykuł “Cuda polskie – Przegląd wybranych faktów i wydarzeń z życia prowincji Europy anno 2006″. Wśród tekstów głównie na temat pijaństwa co niektórych obywateli naszego kraju jest tam również mały obrazek, który jest znacznie zmniejszoną stroną z najpopularniejszego (niestety) dziennika, jakim w Polsce jest “Fakt”. Jako że wzrok, pomimo tylu lat gapienia się w monitor, mam dobry, przeczytałem “artykuł” z tej strony i … poległem.
Artykuł nazywa się “Kioskarka dziurawi prezerwatywy”. Wymowne? Przepisuję to, bo uważam, że warto (bynajmniej nie uważam, że to wszystko prawda), a ponadto nie sądzę, żeby wśród czytelników mojego bloga było wiele osób, które ten “artykuł” znają. ;)
Autorem jest Mariusz Korzus, data wydania “Faktu” z tym “artykułem” – nieznana.
Co zrobić, żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci? Kioskarka z Olsztyna wymyśliła, jak zwiększyć przyrost naturalny. Pinezkami dziurawi prezerwatywy, które sprzedaje!Pani Ewa Marciniak (58 l.) jest właścicielką kiosku przy ulicy Wojska Polskiego w Olsztynie. Codziennie sprzedaje w swoim sklepiku kilka prezerwatyw. – Ludzie nie chcą mieć dzieci. Ja tego nie rozumiem. Przecież to najcudowniejsza rzecz w życiu – przekonuje sprzedawczyni.
Pani Ewa postanowiła walczyć o to, by w jej mieście rodziło się więcej maluchów. – Mam nadzieję, że będą na świat przychodzić (tu słowo, którego rozczytać nie mogłem) w całym kraju. Przecież do Olsztyna przyjeżdża bardzo dużo turystów. Dzięki mnie podczas wakacji pewnie poczęto niejedno życie – cieszy się kioskarka.
A co o pomyśle olsztynianki sądzą klienci? – Reagują różnie. Niektórzy nie chcą kupować takiego kondomu, inni uważają, że to dobry pomysł – przyznaje kobieta. Ewa Marciniak nie chce jednak oszukiwać osób, które kupują od niej prezerwatywy. Dlatego na ladzie wystawiła karteczkę z informacją, że kondomy są podziurawione. – Sama je nakuwam. Biorę pinezkę i załatwiam sprawę. Cel jest przecież szczytny. Robię to dla dobra kraju. Inaczej w Polsce zostaną sami dziadkowie. A kto będzie pracował? – pyta kioskarka.
Do akcji sprzedaży dziurawych prezerwatyw pani Ewa namówiła swoje koleżanki, które prowadzą takie punkty jak ona. – Od kilku miesięcy działamy nieformalnie. Ale chcemy założyć stowarzyszenie. Inne panie też chcą, żeby w naszym mieście było więcej dzieci – mówi.
Śmiało można powiedzieć, że dzięki sprzedawczyniom z Olsztyna coś w wynikach drgnęło. – Ten rok jest dobry dla miasta pod względem przyrostu. Miesięcznie średnio rodzi się 130 dzieci. W zeszłym roku rodziło się miesięcznie średnio 120. Czyli jest wzrost aż o 10 urodzin miesięcznie – mówi Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Olszytnie.
I na dodatek (dobitkę) opinia seksuologa:
Dr Stanisław Dulko (40 l.), seksuolog:
“Dziurawe nie chronią!”Zapłodnienie jest wtedy możliwe. Niestety, można też zarazić się chorobą weneryczną lub HIV.
…








sobota, 20 styczeń 2007 at 11:08 pm
Nie dziwię się.
niedziela, 27 maj 2007 at 12:19 pm
Inny równie ciekawy artykuł tego samego autora:
http://images21.fotosik.pl/260/0c3a36f64ca4ad9e.jpg
poniedziałek, 27 sierpień 2007 at 9:12 am
A tu kolejny artykuł tego pana. Po prostu przegięcie:
http://i11.tinypic.com/6asrzud.jpg