W sejmowej kaplicy msza w intencji deszczu
Tego jeszcze nie było. Oto news roku!
Nasi ulubieni posłowie PiS modlą się, by zakończyła się ta nasza trwająca coraz dłużej susza. Tak tak, mamy 20 lipiec 2006 roku. Anno Domini.
Polska. Kraj rzeczywiście absurdów, jak kiedyś napisała o naszym kochanym (nie inaczej!) państwie prasa francuska (co prawda wcale nie są lepsi, to inna sprawa). Wydawałoby się, że choć zacofani jesteśmy, to jednak w miare nowocześnie u nas jest. Samochody mamy, samoloty mamy. Internet mamy (jak widać), w dodatku coraz szybszy. Żyjemy w środku Europy. Ale to nic, bo mamy też skupisko pół tysiąca palantów w budynku na ulicy Wiejskiej w Warszawie, z czego część tych palantów wybija się znacznie. Oto partia która wygrała wybory, konserwatywna w swoich przekonaniach, jest aż tak bardzo tradycyjna, że cofa się aż do czasów pogańskich, bo zdaje się wtedy u nas deszcze wywoływano.
Ale to wszystko jest częścią planu Kaczyńskiego, który wczoraj wygłosił swoje expose. Premier wspominał wczoraj o kontaktach z krajami Afrykańskimi. W ramach wymiany gospodarczo-kulturowej z jakiegoś kraju afrykańskiego przywiozą nam grupkę szamanów mających wprawę w wywoływaniu deszczu. Będą oni nauczać nasze duchowieństwo. Tylko trzeba się śpieszyć, bo i tych coraz mniej. W końcu polscy księża w ramach swoich misji (zapamiętajcie drodzy Rodacy – gdy nawiedzają Cię w domu np. Jehowi, jest to skandal i zło, jak ksiądz nawiedza plemiona afrykańskie, jest to ewangelizacja) dotarli już chyba wszędzie.
Za nauczenie naszego kleru deszczu przywoływania, Polska w zamian zaoferuje Jurka Owsiaka i jego orkiestrę oraz tysiące zdjęć Świętego Ojca Świętego Wielkiego Polaka Jana Pawła II Wielkiego Świętego.
A na koniec nasz premier nada Obywatelstwo Polskie deszczy zaklinaczom i ogłosi Prawdziwymi Polakami, bo w końcu “żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.”
Alleluja i do przodu!








czwartek, 20 lipiec 2006 at 1:39 pm
hnn, wpis podchodzi pod kategorie “humorystyczne”, jednak mi sie śmiać nie chce, mimo że tekst dobry. *sigh* Jakoś trza to przeżyć.
piątek, 21 lipiec 2006 at 7:01 am
NIedługo się dowiem, że nie UE jest naszym strategicznym partnerem wymiany gospodarczej i kulturalnej, a Burkina Fasso.